żyrafa

USA 2005 | USA 2006 | USA 2007 | USA 2008 | USA 2009

wf2014_logoTegoroczne 35 Finały Światowe Odysei Umysłu były dla nas niezwykle. Od samego początku było bardzo ciężko – zaraz po przyjeździe okazało się, ze nasze akumulatory nie ładują się przez transformator, musieliśmy ładować je pojedynczo. Poza tym po każdej jednorazowej próbie napędu trzeba było ładować je od nowa przez parę godzin co pozbawiało nas czasu i możliwości regulacji systemów.

Inny kłopot okazał się jeszcze gorszy. Dzień przed wyjazdem zepsuł nam się silnik. Lecz nie to jest istota problemu, gdyż na szczęście udało nam się kupić inny, podobny jeszcze w Polsce. Jak się okazało podobny nie znaczy identyczny. Gwint starego silnika był znacznie większy od gwintu nowego. Nie wiedzieliśmy co robić!

Na pomoc przyszła ‚Duff Ave’ – wspaniała ulica biegnąca przez małe miasteczko Ames, gdzie znajdował się uniwersytet. Tam w znanym i lubianym Walmart-cie powiedziano nam gdzie jest rodzinny serwis samochodowy, a w nim przekazano nam instrukcje do dojazdu do sklepu pełnego nakrętek! Po kupieniu potrzebnych nakrętek mogliśmy cieszyć się dopasowaniem elementów napędu.DSC_0830

To jednak nie koniec. Akumulatory wciąż się nie ładowały, napędy chodziły wolno, zaprogramowana maszyna do pisania nie działała, silniki nagrzewały się, a kable paliły nam palce. Kolosalne opory i obciążenie sprawiły ze pojazd nie dawał rady. Czas uciekał!
Wtedy uratowali nas inni Odyseusze: drużyna kumpelska z Michigan oraz z III LO w Gdyni i OTP DAMB. Pożyczając nam swoje akumulatory postawili nas na równe nogi. Zaświeciło się światełko w tunelu.

Mimo to nie zabrakło żmudnej i długiej pracy do 3 nad ranem, walcząc z pojazdem, snem i rosnącymi emocjami. Eksperymentalne przełożenie kabli i podłączenie ich w inny sposób dało niewiarygodny skutek. Pewne napędy podłączone standardowo chodziły gorzej od tych podłączonych inaczej. Finalnie o 3 rano dzięki sprawnemu akumulatorowi i zmianie w elektronice, pojazd ruszył w bok o 20cm. Wtedy stwierdziliśmy ze lepiej nie będzie!

Następnego dnia wstaliśmy pełni nadziei, ale tez niepewności. Występ zaplanowany był na godzinę 12:06. W miejscu konkursu mieliśmy tylko godzinę na ‚ostatnie szlify’, a roboty było dużo!

2014-hemisfera1-mediumŁadując ciągle akumulatory i mając nadzieję ze na przedstawieniu dadzą radę odkryliśmy kolejny problem. Maszyna nie działała. Akumulator nie naładował się a nam zostało około 15 minut. Jeden z nas pobiegł ze stadionu na którym graliśmy aż do akademika by moc podmienić akumulator. Wszystko na nic!

Padła decyzja. „Podłączamy 18V zamiast 12V”. Maszyna dzięki takiej podmiance miała zadziałać, ale napisać coś zupełnie niezamierzonego, bo była przystosowana tylko na 12V! Idziemy na scenę!

Przed linia startu zaszło zwarcie! Co robić? Naprawiamy! Zostały nam 3 minuty a maszyna nie dawała znaku życia. Urwaliśmy wszystkie jej kable, a na przedstawieniu w dwie osoby mieliśmy trzymać kable, aby maszyna napisała cokolwiek. Wchodzimy!

„Team begin”

Tymi słowami sędzia wystartował nam czas. 8 miesięcy ciężkiej pracy zawarte w ośmiominutowym przedstawieniu. Tylko jedna szansa!

Muzyka, pierwszy tekst, teraz pojazd. Wszystko podłączone, wciskam guzik.

2014-chicago-beanDziała!

Jadę do przodu, jadę! Jest dobrze, może damy rade. Lecz już zaraz czeka na pojazd jazda w bok. Najgorzej działający napęd, zepsuty i naprawiony przed paroma godzinami. Czy zadziała?

 

Znów siadam. Zamykam obwód.

Jadę! Ja naprawdę jadę! Jak nigdy wcześniej! Czekam, aż pojazd się podda. Po metrze stanął, to rekord!

Teraz już tylko jazda w tył, maszyna i koniec.

Siadam, przełącznik w tył! Guma trzyma się betonu jakby była do niej przyklejona, pojazd rusza w tył. Raz, drugi, trzeci. To kolejny rekord naszego napędu. Nigdy tak dobrze jeszcze nie działał!

Schodzę, czas na maszynę. Wielka niewiadoma, stykamy kable!

Poszło!

18V to było stanowczo za dużo dla naszej maszyny, ale coś napisała. Chcemy wypróbować 12V akumulator, który odrywam od pojazdu. Źle podłączony w pospiechu i bach! Kable gorące jak diabli parzą ręce! Odpuszczamy. Maszyna napisała, więc zaliczą nam to zadanie.

Wielki finał!Medal-Złoty2-225x300

Już tylko…

„TIME” 8 miesięcy w 8 minut. Czy to wystarczy? Czy ta walka się opłaci? Nie dowiemy się przed 20:00.

Trybuny, czytają 6,5,4 miejsce. To nie my! 3,2. To nie my! Teraz albo nigdy: 7 i niżej lub Mistrzostwo Świata. Czas zwalnia, łapiemy się za ręce.

„1st place, problem 1, division 3… Ośrodek Psychoedukacji DAMB, Poland!”

Tak, to my, Mistrzowie Świata!

 

Rafał Stencel

OTP DAMB