żyrafa

USA 2006 |  USA 2007USA 2008 | USA 2009 | USA 2014


21 maja.. przez wielu tak długo oczekiwany termin.. czemu? Powodów wiele.. dwa tygodnie bez szkoły, lot samolotem, poznanie zupełnie innej kultury, przebywanie na jakże „rozreklamowanym” kontynencie Amerykańskim, Zbliżenie się do wielu gwiazd swiatowej estrady ( np..Britney Spears, Leonardo DiCaprio ), ucieczka od codzienności.. i co najważniejsze.. poznanie setek ludzi z całego świata na najbardziej zwariowanych, najbardziej niepowtarzalnych i najbardziej twórczych finałach.. ŚWIATOWYCH FINAŁACH ODYSEI UMYSŁU..
W ciągu 4 dni na uniwersytecie w Colorado zebrało się 18″000 osób z przeszło 20 krajów ze wszystkich kontynentów.. 763 drużyny udowodniły że nie istnieje takie pojęcie jak „granice wyobraźni”
Niestety 2 tygodnie upłynęły w mgnieniu oka.. ledwo doszło do nas że nasi najbliżsi są ustawieni do nas pod kątem 90stopni, że znajdują się za wielką wodą jakieś 10″000km na wschód i że gdy my jemy śniadanie to oni kolacje a już siedzieliśmy w samolocie który miał nas przewieźć ze świata bajki do szarej rzeczywistości..
Pozostały nam tylko WSPOMNIENIA:Moja historia zaczęła się, gdy wyszliśmy z samolotu w Denver. Nocne spotkanie z innymi grupami z Dambu było bardzo miłe. Następne dni to przygotowywanie scenografii i niekończące się próby przedstawienia. Atmosfera panująca na uniwersytecie była wspaniała, młodzież z całego świata w jednym miejscu… Śmiesznie gadało się z ludźmi z Hong – Kongu. Później przyszły nerwy – ZADANIA SPONTANICZNE ! Na imprezie zakończenia śpiewaliśmy, skakaliśmy i dobrze się bawiliśmy. To było niezapomniane przeżycie.
Emilka

Na Światowych Finałach było super ! Na campusie – mnóstwo ludzi z całego świata, prawie 800 drużyn ! Taka różnica kultur i ras… to było fascynujące.
Podczas tych kilku dni poznałem wielu interesująco – inteligentno – twórczo – dziwnych ludzi. Ceremonia Zamknięcia była fantastyczna. Emocje… Puchary… Muzyka… Lasery… NIESAMOWITE !
Mateusz

Wyjazd na konkurs był dla mnie przygodą życia…
Dzięki Odysei Umysłu młodzież uczy się WSPÓŁPRACY I TOLERANCJI, a dzięki konkursowi integrowaliśmy się ze wspaniałymi ludźmi. Pierwszego dnia odbyła się Ceremonia Rozpoczęcia, zorganizowana z wielkim rozmachem. Była gra świateł, projekcje filmowe, parada drużyn, a przede wszystkim bardzo dużo UŚMIECHNIĘTYCH, PODEKSCYTOWANYCH KONKURSEM TWARZY. Przez 3 kolejne dni odbywały się przedstawienia wszystkich drużyn. Podczas pobytu na campusie spędziliśmy też czas na rozrywkach. Graliśmy w siatkę, pływaliśmy, opalaliśmy się, chodziliśmy na siłownię, graliśmy w kosza i … wygłupialiśmy się. Aha, no i głównym zajęciem było wymienianie się pinsami z ludźmi z całego świata. Pobyt w USA na zawsze pozostanie w mojej pamięci i mam nadzieję, że za rok się powtórzy.
Dagna

Pobyt w Kolorado był niesamowitym przeżyciem, które odciśnie trwały ślad w moim sercu. Podróż ta nie odbyłaby się, gdyby nie dobra wola sponsorów. Pozwoliło to mi i mojej grupie przeżyć przygodę życia, zobaczyć najwyżej położony most na świecie… Ale to nic w porównaniu z tym, co przeżyłem na Finałach Odysei Umysłu. Ta niesamowita atmosfera odczuwalna i przeszywająca nas wszystkich, a potem na Ceremonii Zakończenia emocje związane z ogłoszeniem wyników…
Przemek

Konkurs trwał 5 dni. Wszyscy ludzie byli bardzo mili. Widać było, że nie chodzi im jedynie o wygraną. Zawarliśmy wiele nowych znajomości i będziemy dalej utrzymywać kontakty. Bardzo się cieszę, że poznałam ludzi z Buddy Teamu.
Teraz w domu leżą stosy pinsów, które przypominają mi jak wymieniałam się z innymi. Nasza inscenizacja została nagrodzona gromkimi oklaskami. Radością był dla mnie występ dla Tych ludzi.
Kasia

Wyjazd na Światowe Finały Odysei Umysłu był dla mnie niezapomnianym przeżyciem.
Atmosfera przyjaźni, akceptacji i prawdziwych zawodów sprawiała, że wszyscy czuli się wspaniale. Nawiązałem kontakty z ludźmi z całego świata dzięki wymianie pinsów i koszulek. Zajęliśmy 12 miejsce w stawce 47 drużyn, a nasze zadanie długoterminowe zostało ocenione jako 7 na świecie. W czasie pobytu znaleźliśmy również czas na rekreację na basenie w siłowni, podczas gry w siatkówkę oraz na imprezie zakończenia.
Wojtek

W USA było b. interesująco, zwiedziliśmy przeciętny amerykański campus w stanie Colorado. Korzystaliśmy z zabudowań sportowych, na których mogliśmy uprawiac różnorakie sporty które można zdefiniować poprzez słowo ekscytujące. Koleżanka Atena dzięki wyjazdowi do USA mogła skorzystać z darmowego autobusu komunikacji miejskiej. Koleżanka Lila poznała bardzo przystojnych amerykanów. Kolega Tadzik odkrył swoje przeznaczenie w handlu pinami. Kolega Maciek nagrał pełnometrażowy film dokumentalny „Nasz pobyt w USA”. Towarzyszka podróży D. Pierzga była bardzo podekscytowana spuszczaniem wody w publicznych toaletach, które działały na fotokomórkę. Kolega Marcin, który kleił balsę zapoznał się szczegółowo ze strukturą pokoju na campusie, ponieważ musiał zbudować własną konstrukcję. Kolega Mateusz, dzięki temu że podążył ze swoją grupą na drugi koniec Oceanu Atlantyckiego mógł dokonać sprawozdania z wyjazdu. Nasze treneiros nie spuszczały nas z ok(n)a i wytyczały nam jasne cele do zagospodarowania czasu naszego pobytu. Nasze przedstawienie odbyło się w odległości dwóch przystanków autobusowych od miejsca naszego zamieszkania. Było ono b. dobre, balsa sklejona przez kolegę Marcina utrzymała 585 jednostek wagi amerykańskiej. Owa przygoda, którą mogliśmy przeżyć, pozostanie na zawsze w naszych sercach i będziemy ją opowiadać naszym wnukom.Ten wyjazd poszerzył nasze horyzonty o bardzo przyjemny bagaż doświadczeń ( który uszkodziły trochę linie lotnicze). Było niesamowicie fajnie!: – Uniwersytet w Colorado zachwycił nas swym ogromem,
– pani rozdająca nagrody była pozytywnie zakręcona, - zaskoczyła nas trochę maskotka Odysei – Szop Pracz-niezmordowanie pozujący do zdjęć, - no i zajęliśmy całkiem niezłą lokatę – 9 miejsce na 50 drużyn! Oczywiście podróż nie obyła się bez przygód. Bilet lotniczy znalazł się pod nieruchomymi schodami ruchomymi;, ale cóż to dla nas! Wykombinowaliśmy nowy. Po konkursie zjawiliśmy się w Yumie, koło granicy z Meksykiem, więc mogliśmy rozkoszować się wspaniałym, nieco pikantnym smakiem oryginalnej kuchni tego kraju (najczęściej w postaci hamburgerów).

Udało nam sie polecieć do USA na Światowe Finały. Mieszkaliśmy w akademiku na Uniwersytecie Colorado w Boulder.
Przez te kilka dni trwania konkursu czekało nas wiele atrakcji. Na samym początku odbyła się Wielka Ceremonia Otwarcia. Oprócz przedstawnienia zadania długoterminowego oraz zadań spontanicznych, czekał też na nas z otwartymi progami Festiwal Kreatywnosci, gdzie mogliśmy się zrelaksować i nie myśleć o konkursie. Mieliśmy również do dyspozycji Centrum Rekreacji w którym spędzaliśmy wiele czasu. Naszą rozrywką było tez oglądanie przedstawień innych drużyn i kibicowanie im. Po kilku dniach zmagań nastąpiło uroczyste zakończenie i wręczenie nagród. Zdobyliśmy brązowy medal ! W naszym problemie „Humoriada” w II grupie wiekowej rywalizowało aż 58 drużyn z całego świata. Później odbyło się party. A właściwie były dwa: jedno dla uczestników a drugie dla trenerów. Wybawiliśmy się tam wspaniale. Następnego dnia wszyscy zegnali się z CAMPUSEM i poznanymi tam osobami. Było tak fajnie, że żal było jechać dalej…

19.05.05 Męczący lot samolotem. 20.05.05 Wstaliśmy o 9:30.Z okna mamy śliczny widok na góry skaliste i cały campus. Poszliśmy na pyszne śniadanko, a potem wymienialiśmy się pinsami (polskie mają olbrzymie wzięcie!).Jakiś czas później poszliśmy zwiedzić okolicę i połazić po sklepach. Mamy fajne fotosy 🙂 21.05.05 Rano amerykańskie śniadanko. Później targi pinsami. Popołudnie jak zwykle- obiadek, leniuchowanie i przeszkadzanie trenerkom 🙂 Wieczorem strasznie nudne rozpoczęcie finałów OM. 22.05.05 Dzionek jak zwykle, ale byliśmy na basenie i Festiwalu Kreatywności. Jutro mamy przedstawienie. 23.05.05 Zagraliśmy… Zdobyliśmy 127, 25 pkt. Spotkaliśmy się z naszym Buddy Team”em. Byli bardzo mili. Jutro spontany. 24.05.05 Na spontanach „odwaliliśmy” kawał dobrej roboty. Zajęliśmy 3 miejsce na światowej liście spontanów! Wieczorkiem zakończenie OM. Mamy 21 miejsce. Trudno, sędziowie nie „skumali bazy” tak jak my w Polsce…Wieczorkiem była impreza dla Odyseuszy, bawiliśmy się do 1:00. Jutro lecimy do Nowego Jorku. Szkoda, że finały minęły tak szybko.